• Chandler. 14.03.2012 :: 21:14

    Komentuj (1)

    Piotr "Ziuta" Górski mnie zabije, słusznie, bo Chandler to słabizna ale czasem jak napisze, to klękajcie narody: Przeczytałem „Ruchomy Cel” Johna Rossa Macdonalda i jestem pod głębokim wrażeniem tej powieści, ale w sensie szczególnym. Właściwie mógłbym jej użyć jako tematu kazania: „Jak nie należy się silić na wyszukany styl”. […]
    Według mnie, niektórzy pisarze odczuwają przymus używania wyszukanych zwrotów, żeby zrekompensować braki pewnych naturalnych emocji. Nie czują nic, są eunuchami literackimi i dlatego ratują się zagmatwaną frazeologią, aby udowodnić jak są nietuzinkowi.

    Nie jest to dedykowane nikomu szczególnemu. Żeby nie było nieporozumień.

    Komentuj (1)

  • Coś pozytywnego. 12.03.2012 :: 13:28

    Komentuj (0)

    Nagle okazało się że wszystko co wrzucam na tego bloga to nawalanie na ludzi. Trudno. "flaczkami diament szlifować- próżna to robota" - jak powiedział zły pisarz, średni dramaturg, wielki człowiek - Witkacy. To tyle pozytywnego.

    Komentuj (0)

  • Mam nowego motta na zycia. 09.03.2012 :: 19:39

    Komentuj (0)

    "Chwal się sam – bo zaczną chwalić cię inni, którzy się gówno znają." - Władysław Sikora - czyli matherfather

    Komentuj (0)

  • "Hej, prorocy moi z gniewnych lat" 01.03.2012 :: 19:30

    Komentuj (1)

    Ok. Moi znajomi to wiedzą - nie mam telewizora. Nie uczestniczę w tym wszystkim. Bo na wizję sram - Słowo się liczy. Słowo z dużej litery. Ale gdybym powiedział, że nie funkcjonuję w układzie telewizyjnym - skłamałbym. Mam youtube'a, wiem, jakie są teraz telewizyjne programy, bo czytam pudelka. I czasem - po latach - dowiaduję się o tym, co każdy posiadacz odbiornika wie na "dzień dobry", bo dostaje to na co dzień.
    Więc ostatnio oglądałem. Wspomnienia z młodości. Program bohatera mojej młodości Kuby "Brum" Wojewódzkiego i był w tym programie ktoś, prawdziwy ktoś. Pierwsza piątka najwybitniejszych polskich aktorów - Jacek Poniedziałek. Widziałem go w "Burzy" Warlikowskiego i w epizodzie w "Dziadach" Grzegorzewskiego. Zapamiętałem go dzięki tym rolom.
    I teraz pytam - po latach - "ty cholero, gdzieś ty?" Czemu w programie sprzedajnego buca oddajesz przed wieprze swoją prawdę, która staje się kłamstwem, choć nikt tego kłamstwa od ciebie nie wymaga? Nie jestem głupi, przynajmniej nie aż tak, wiem że trzeba łączyć życie z marketingiem. Ale ty tego nie potrzebujesz. Czemu opowiadasz te głupoty? Gdzie jest ten wielki, utalentowany pedał (sam się tak określasz), postać z mojej młodości, który mógł być prawdziwie twórczym, inspirującym i wielkim kochankiem Szekspira? Który mógł być marzeniem Marlowe'a? I samym Szekspirem i samym Marlowem? No gdzie?
    Dzisiaj się starzeję, właśnie to poczułem. Dlatego że inni starzeją się razem ze mną. Ale dalej szlag mnie trafia. Gdy patrzę w lustro lub gdy patrzę na innych.

    Komentuj (1)

  • Wydrążenie. 07.11.2011 :: 08:59

    Komentuj (0)

    Ludzie mają prawdziwą zapamiętałość do uwznioślającej symboliki. Na przykład uważają, że jak się sprzedaje duszę, to musi być szatan i jakieś trąby czy co tam jeszcze, a to wcale nie jest tak. Ot, robi sobie człowiek rzecz najnaturalniejszego w świecie, na przykład coś podpisze, coś mówi, podejmuje jakieś codzienne działanie, powiedzmy najmuje się do pracy i dup - sprzedał duszę! Duszy nie ma. Często nawet można nie zauważyć, że się swoją duszę sprzedało czy oddało. Nawet nie za drobne. Podobno jak kto ma szczęście, to nawet umiera, myśląc, że ona dalej u niego jest.

    Komentuj (0)

  • Przerzucanie gówna. 02.11.2011 :: 11:33

    Komentuj (0)

    Parę razy w życiu przerzucałem gówno. Oczywiście poza tym wyjątkowymi momentem we wsi Tokarnia (pozdrawiam!) kiedy je łykałem. Wiele lat temu, Razem z kolegami "raperami", tak się wtedy mówiło na hip-hopowca, poszliśmy na miejscową dyskotekę, bo wszyscy zapewniali nas że na dyskotekach w Tokarni nigdy nie było bitki, a nam zależało na tym bo byliśmy raczej mikrzy. Okazało się że brak rozpierdówy nie jest prawdą.
    Po udanej próbie wyrwania miejscowej dziewczyny, weszliśmy w konflikt z miejscowymi chłopakami. Słuszność była po ich stronie, więc to że jeszcze żyję, mimo to że próbowali mnie utopić w rowie koło drogi którym płynie szambo z całej okolicy, uznaję za znak od losu. Straciłem kawałek godności i okulary, ale żyję. Dobrze.Nie o to jednak chodzi.
    Pokolenia trzydziestolatków wywodzących się bezpośrednio ze wsi lub mających tam rodzinę, wie czym jest przerzucanie gnoju. Obora, krowy stoją i srają, trzeba co pewien czas wyrzucać słomę z gównem na kompost, a potem zapakować je na wóz i rozrzucić po polu. Jedzonko będzie lepsze i bardziej ekologiczne. Wspaniała metafora ludzkiego życia. Stoi się po pół łydki w gównie zmieszanym ze słoma i wrzuca gwóźdź programu na wóz. I tak będzie dopóki istnieją krowy i ekologiczne uprawy.
    Każdy młody intelektualista, do których oczywiście się nie zaliczam, musi to przeżyć - przerzucanie gówna. Inaczej nie będzie wiedział o co chodzi w branży. Później przyjdzie czas na podsumowania: Czy w ciągu całego życia więcej gówna połknąłeś, zrobiłeś czy przerzuciłeś. Ot, zagadka bytu.

    Komentuj (0)

  • Amos Oz 25.10.2011 :: 18:13

    Komentuj (0)

    O Amosie Ozie pani Kazimiera Szczuka napisała kiedyś, że jego książka jest tak dobra jak Biblia, a w sumie to lepsza bo nie tak patriarchalna. Niestety tytuł tej przełomowej książki wypadł mi z głowy. Nie uważam tego faktu za przypadek. Niech tak zostanie, to chyba wielka prawda o tym dziele.
    Podobno Amos Oz jest stałym kandydatem do Nobla, co najmniej jak nasz Zagajewski. Mam nadzieję że tak już zostanie. Ale że Amos Oz napisał coś takiego:"Każdy początek ma w sobie smak odrodzenia, każdy koniec zaś roztacza zapach śmierci." i nikt się nie śmieje z banału i coellochości tekstu - to już znak czasów. I na ten znak, nie ma zgody.

    Komentuj (0)

  • Dzisiaj. 17.10.2011 :: 20:46

    Komentuj (0)

    Dzisiaj po raz pierwszy napisałem coś bez czego świat byłby uboższy.

    Komentuj (0)

  • Lizbona 04.10.2011 :: 20:24

    Komentuj (0)





    Komentuj (0)

  • Dlaczego Żuławski nie może? 19.09.2011 :: 21:01

    Komentuj (0)

    Żuławski uważa, że "Szczęki" byłyby dziesięć razy lepsze, gdyby Spielberg nie pokazał rekina. No, może i ma rację, ale to, że tak uważa, tłumaczy, dlaczego pisze grafomańskie książki gdzieś w "mazowieckiem", a nie kręci nawet i marnych filmów w Hollywood. A dodatkowo Spielberg ma w filmach fajniejsze potwory i zdaje się o to właśnie w tym wszystkim chodzi. Bo jak ktoś nie ma na potwory, to po pewnym czasie zaczyna tłumaczyć, dlaczego one są niepotrzebne. Stare tłuste bydle z tego Żuławskiego, ale kiedyś to był reżyser. Szkoda, że tak dawno.

    Komentuj (0)


  • Grafika: Greń